Hulaj dusza
Określenia "hulaj dusza" używamy w okolicznościach bardzo sprzyjających robieniu tego, co chcemy robić, i to w formie jak najbardziej maksymalizowanej. Hulaj dusz, piekła nie ma! Czyli coś w stylu: róbcie to, co wam się tylko podoba! Możecie szaleć do woli, ile wlezie, nikt w tym momencie nie patrzy. Dusza hula wtedy, kiedy poczuje chociaż odrobinę wolności, kiedy nie czuje się czymkolwiek skrępowana i ma pełną swobodę, przynajmniej na chwilę. Sformułowanie te kojarzy mi się ze słynnym przysłowiem, że kiedy kota nie, to myszy harcują. I coś właśnie w tym jest. Na przykład jak rodzice wyjadą na parę dni z domu, ich nastoletnie pociechy aż zacierają ręce ze szczęścia, bo mogą sobie pohulać, nie muszą się matki czy ojca słuchać, mogą zorganizować w swojej wolnej chacie imprezę i poszaleć trochę. Gdy dusza hula, człowiek robi to, co tylko mu się zamarzy i na co tylko ma chęć, bez jakichkolwiek ograniczeń. Może się wyszaleć do woli, być poza kontrolą. Takich sytuacji człowiek nie ma w życiu wiele.
